TORT miętowo-czekoladowy i „Dwanaście Słodkich Miesięcy” Kasi Guzik – recenzja książki

TORT miętowo-czekoladowy i „Dwanaście Słodkich Miesięcy” Kasi Guzik – recenzja książki

Kasia Guzik prowadzi bloga kulinarnego Gotuję, bo lubię.  Gdy szukam inspiracji  lub polecam jakieś przepisy, zaglądam na bloga Kasi i podziwiam jej idealne zdjęcia!  Dostając propozycję napisania recenzji książki Kasi bardzo się ucieszyłam! już wcześniej widziałam u niej na blogu zapowiedzi i przyznam szczerze, że byłam bardzo ciekawa książki 🙂

 

W książce znajdziemy podział ze względu na miesiące. Bardzo mi to odpowiada, gdyż jestem wielką fanką sezonowego jedzenia!

 

Książka jest pięknie wydana i ma bardzo przyjemny papier – mój egzemplarz przeżył już pobrudzenie białkiem i wylane mleko, a mimo to, strony wyglądają jak nowe.

Do swoich testów kulinarnych wybrałam tort, który oczarował mnie swoim wyglądem od pierwszego wejrzenia! Miętowo-czekoladowy, u Kasi zwany tortem dla taty. Upiekłam go na spotkanie świąteczne w pracy i jak się okazało, oczarował on nie tylko mnie! Ze względu na fakt, że mam już doświadczenie z kremem miętowym do tortu, zrobiłam go trochę inaczej niż Kasia, ale biszkopt z przepisu jest mistrzostwem świata! i myślę, że proporcje te, zagoszczą w moim przepiśniku na długo!

 

 

przepis na tort o średnicy 24cm:

biszkopt:
5 dużych jajek
240 g cukru
140 g mąki tortowej
15 g dobrego ciemnego kakao
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
30 ml zimnej wody
30 ml oleju
szczypta soli

krem miętowy:
500 ml śmietanki 30%
750 g serka mascarpone
2-3 łyżki prawdziwego miodu
1-2 łyżki kropli miętowych (krople miętowe z apteki, nalewka miętowa)**
zielony barwnik

polewa:
2 czubate łyżki masła
2 czubate łyżki śmietany 18%
2 łyżki cukru
2 czubate łyżki kakao

pastylki miętowe + świeża mięta do dekoracji

biszkopt:

Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, boków nie smarujemy. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, funkcja grzania góra/dół. Białka oddzielamy od żółtek, mąkę, kakao i proszek do pieczenia przesiewamy. Do miski (dzieży miksera) przelewamy białka, dodajemy sól i ubijamy. Podczas ubijania, gdy masa nam się dobrze spieniła dodajemy porcjami cukier stale ubijając aż piana będzie szklista. Bo tak błyszczących białek dodajemy żółtka – po 1 sztuce co kilka sekund. Dolewamy wodę i olej i stale ubijamy. Następnie dodajemy przesianą mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia  i mieszamy na mniejszych obrotach tylko do połączenia składników. Gdy nasz biszkopt jest gotowy, wlewamy do tortownicy, dokładnie wyrównujemy i wkładamy do nagrzanego piekarnika na ok 30 minut (sprawdzamy patyczkiem czy jest upieczony) Po upieczeniu wyjmujemy i studzimy w formie. Gdy będzie zimny, delikatnie odcinamy boki formy nożem. Otwieramy tortownicę i wyjmujemy biszkopt. Kroimy na 3 blaty.

 

krem miętowy:
Śmietankę i mascarpone mocno chłodzimy. Do miski (dzierży miksera) wlewamy śmietankę i dodajemy serek mascarpone. Na wysokich obrotach ubijamy krem. W połowie ubijania dodajemy mód i zielony barwnik, a pod koniec ubijania stopniowo wprowadzamy krople/nalewkę miętową. Odkładamy 3-4 łyżki kremu do lodówki (przydadzą nam się do dekoracji tortu).

Blaty ciasta przekładamy kremem miętowym. Kremem wyrównujemy również tort na zewnątrz i chłodzimy w lodówce 3-4 godzin. Po tym czasie polewamy tort polewą:

 

polewa:
wszystkie składniki polewy wkładamy do rondelka i zagotowujemy. Lekko studzimy. Letnią polewą dekorujemy tort i chłodzimy kolejne 3-4 godziny.

po tym czasie pozostałą częścią kremu dekorujemy tort wyciskając ulubiony kształt. Dekorujemy miętowymi pastylkami i świeżą miętą.

** u Kasi w przepisie jest 150 g landrynek miętowych i 2 łyżeczki żelatyny – z doświadczenia wiem, ze krem na karmelkach jest bardzo słodki i ze względu na ich rozpuszczenie, konieczne jest dodanie żelatyny, gdyż krem bez żelatyny jest za rzadki do tortu. Mój przepis na krem miętowy doskonale sprawdzi się do tortu, bezy i makaroników.

 

Książkę zdecydowanie polecam wielbicielom słodkości i pięknie wydanych książek 🙂

 

Książkę Kasi Guzik kupisz tutaj

„Dwanaście słodkich miesięcy” Kasia Guzik
liczba stron: 280
oprawa: twarda

Wydrukuj

Podobne wpisy

TORT na 3 urodziny bloga

TORT na 3 urodziny bloga

To właśnie dziś mój blog świętuje 3 urodziny! Miniony rok był wyjątkowy pod każdym względem… Jak na trzylatka  przystało, „bunt” mam już za sobą i teraz zaczynam tak na prawdę poznawać świat! Zapraszam Was dziś, z okazji urodzin na wyjątkowy tort – bez mąki, bez […]

kokosanki

kokosanki

Kokosanki, to zdecydowanie mój przysmak z dzieciństwa. Kiedyś moja mama piekła je bardzo często, a w Boże Narodzenie były punktem obowiązkowych i to często pieczone na kilka blach (bo każdy je uwielbiał) 🙂 Zapraszam Was zatem, na kawę i kokosankę mojej Mamy!   przepis na […]



7 thoughts on “TORT miętowo-czekoladowy i „Dwanaście Słodkich Miesięcy” Kasi Guzik – recenzja książki”

  • Jaki piękny ten Twój tort! Nigdy nie robiłam kremu miętowego, ale to brzmi bosko, więc na pewno będę musiała wypróbować 🙂 Mięty dodawałam tylko do kremu malinowo-cytrynowego do biszkoptu z matchą.

    • Krem jest bardzo delikatny, puszysty i orzeźwiający! Sprawdza się doskonale! (U Nas w domu i wśród znajomych to ostatni hit!). Efekt kremu tylko do uzyskania przy dodaniu kropli mietowych. Próbowałam topic landrynki – tak jak Kasia w oryginale ale dla mnie jest on za słodki… probowalam też ucierać miętę w.moździerzu ale niestety duzo zależy od tego na jaką miętę się trafi. Z kroplami wychodzi boski! 🙂

  • Tort prezentuje się imponująco!
    Książki nie znam…Ciekawa jestem jak inne propozycje, bo piszesz tylko o tym torcie…
    Czy warto ją mieć w bibliotece?

    • Kochana, myślę ze warto! Super podzial na miesiące, więc łatwo dobrac slodycz do aktualnego okresu, przepisy ktore robilam z książki to: kawowy sernik na zimno – pyszny, ciastka a’la brownie – mistrzostwo świata! Faworki babci Irenki to przepis rodem mojej babci i robie je co roku, kostka tiramisu z czekoladową pianką była także bardzo dobra! Książkę na pewno polecam tym, którzy pieką ale sami nie tworzą przepisów 🙂 bo przepisy Kasi sa bardzo dobre i nie bardzo jest gdzie szaleć 🙂 nooo i samo wydanie książki mnie zachwyciło bo zwracam uwagę na zdjęcia, rozmieszczenie tekstu i papier. Książka ta będzie na pewno idealnym prezentem dla wielbiciela słodkości 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *