lubelskie cebularze

lubelskie cebularze

Moja miłość od dzieciństwa. Wychowałam się w Lubaczowie – co prawda na Podkarpaciu, ale blisko mieliśmy do Zamościa i to właśnie stamtąd przywędrowały do Nas cebularze – w Lubaczowie mawiano na nie „cebulaki”. Smaku cebularza z dzieciństwa nie zapomnę chyba nigdy! idealnie wypieczony, z dobrze przyprawioną cebulą. Będąc na studiach w Lublinie – wydawać by się mogło sercu tych lubelskich smakołyków – próbowałam cebularzy w wielu piekarniach/sklepach, ale niestety nie wszystkie były „prawdziwe”. Miałam swoje ulubione miejsce, blisko zamku, po stronie dworca PKS – jeszcze 5 lat temu stała tam taka niepozorna biała budka, przy której zawsze ustawiała się gigantyczna kolejka i to właśnie tam były NAJLEPSZE cebularze w Lublinie. Chcąc przenieść Was trochę w ten mój lubelski świat, zapraszam Was na cebularze rodem z Lublina – przepis od lubelskiej babci, która od wielu lat wypieka cebularze dla swojej rodziny.

proporcje na 9-12 cebularzy

½ kg mąki pszennej
1 szklanka mleka
3 łyżki oleju
30g drożdży
szczypta soli, szczypta cukru
3 cebule
3 łyżki masła
3 łyżki maku
zioła prowansalskie, sól
1 jajko do posmarowania cebularzy

Mleko podgrzewamy. Z odrobiny mleka, cukru, soli i drożdży robimy zaczyn, pozwalamy mu trochę podrosnąć. Podrośnięty zaczyn mieszamy z resztą mąki i ciepłego mleka oraz olejem, zagniatając ciasto, które potem przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aby podwoiło swoją objętość. Na patelni rozpuszczamy masło. Cebulę kroimy w piórka i wrzucamy na roztopione masło, smażymy do czasu, aż będzie szklista. Przyprawiamy ją solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Wyrośnięte ciasto ponownie zagniatamy i formujemy z niego płaskie, okrągłe  placuszki, które kładziemy na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Każdy placuszek smarujemy rozkłóconym jajkiem i na każdy  kładziemy porcję cebulki z makiem i z ziołami. Pieczemy w temperaturze 180stopni około 20 minut. MÓJ IDEAŁ! najlepiej smakują jeszcze ciepłe 🙂

Wydrukuj

Podobne wpisy

WIŚNIOWIEC z budyniowym kremem

WIŚNIOWIEC z budyniowym kremem

wiśniowiec, to kolejne moje wspomnienie z dzieciństwa. Wyobraźcie sobie dziewczynkę, która biega od stolnicy do piekarnika i z powrotem, podjadając w między czasie potrzebne do ciasta wiśnie i stale pytając, długo jeszcze? 🙂 tak, to ja! Ciasto jest pracochłonne, faktycznie robi się je długo, gdyż […]

domowy SYROP na odporność i przeziębienie

domowy SYROP na odporność i przeziębienie

Okres jesienno-zimowy i zimowo-wiosenny to najpaskudniejszy czas w roku pod względem chorób. Często łapiemy drobne infekcje, które równie często zaniedbujemy, bo przecież to tylko katar, a później nie możemy się wygrzebać z grypy czy anginy kolejne 2 tygodnie. Ja mam na to sposób mojej babci […]



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *